Bye, bye MegaTotal
Dziś będzie krótko, treściwie i raczej mało słodko: podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z serwisem megatotal.pl. A jednak. Przebąkiwałem już o takowej możliwości w zeszłym miesiącu, niestety wobec zmian, które oficjalnie zapowiedziano (mają wejść w życie wraz z nastaniem tzw. MT 2.0, tj. najprawdopodobniej z początkiem przyszłego roku), moja cierpliwość została wyczerpana. Zostałem zmuszony, po trzyipółletniej obecności na tamtejszym portalu, do usunięcia konta „artysty”. Nie podoba mi się kilka rzeczy, w tym przede wszystkim wprowadzenie sztywnych limitów czasowych zbierania funduszy na płytę, a także likwidacja możliwości wypłaty środków przez użytkowników serwisu. To absurd, a ja w tym absurdalnym cyrku uczestniczyć nie mam zamiaru. Dlatego wydaje mi się, że najuczciwszym i najbardziej przejrzystym rozwiązaniem jest tutaj usunięcie albumu – wpłacone środki wrócą do Fanów, ci z kolei będą mieli opcję ich ewentualnego wypłacenia, póki jeszcze to w ogóle możliwe… Tym samym „projekt” o tytule Jestem stąd zostaje zamrożony na czas bliżej nieokreślony. Nie doczeka się on na pewno realizacji w barwach megatotal.pl, a czy w jakichś innych, to się jeszcze okaże… Póki co jest EP-ka, którą nagrałem latem 2010. Trzy kawałki udostępnione jakiś czas temu na megatotal.pl znikną oczywiście wraz z profilem, natomiast do posłuchania pozostaną w dalszym ciągu na mojej stronie, no i do nabycia w sklepie Sound Park Store (pełna, w wysokiej jakości, blisko dwudziestominutowa wersja mini-albumu).
Tutaj chciałbym zaznaczyć, że mimo niesmaku (i jakiejś tam nutki żalu naturalnie), który mi aktualnie towarzyszy, bo przecież z radością nie znikam z megatotal.pl, serwis – generalnie rzecz biorąc – wspominał będę pozytywnie. Zwłaszcza pierwszy okres jego działania, pierwszą zbiórkę, znajomości wtedy zawarte, sympatyczne komentarze… Pisałem o tym w czerwcu przy premierze tytułowej piosenki Jestem stąd. Fajna to była przygoda i w ten sposób chciałbym ją zapamiętać. A że twórcy serwisu mają własną wizję, niekoniecznie sensowną i niekoniecznie zbieżną z moim wyobrażeniem? Trudno, niech ją realizują. Nie mój cyrk i nie moje małpy. W zasadzie nic mi do tego. Przyszłość pokaże, kto miał rację, choć nie wróżę wielkiego powodzenia zgliszczom, w jakie przeobraża się fajny i atrakcyjny niegdyś portal… Iść trzeba jednak dalej.
Na pamiątkę zostają dwie płyty, które przy pomocy tzw. społeczności MT zrealizowałem – singiel Kilka wskazówek dla grzecznych dziewczynek (2009) oraz album Zbieram na piwo (2010). Mimo likwidacji profilu nie wymażę ich oczywiście z katalogu firmy SFERA (operatora megatotal.pl), w sumie zawsze to jakiś tam kawałeczek historii. I może lepiej, bo przypominać mi będą te najbardziej romantyczne czasy serwisu… A że życie nie znosi próżni (w szczególności Internet jej nie uznaje), toteż tylko patrzeć, jak w nieodległej przyszłości pojawi się zupełnie nowe, ciekawe, atrakcyjne przedsięwzięcie, umiejętnie zapełniające lukę po dogorywającym MegaTotalu.