litwa.czest.pl
Na początku roku uruchomiłem coś w rodzaju bloga Literackiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji „Li-TWA”. Pomysł wpadł mi do głowy dość przypadkowo, prędko uznałem go jednak za obiecujący i wart realizacji (szczególnie w obliczu faktu, iż oficjalna strona „Li-TWY” od dawna nie jest aktualizowana, a na dodatek nie daje ona absolutnie żadnych możliwości dyskutowania nad – nie tylko bieżącymi – sprawami Towarzystwa). Postanowiłem więc wypełnić tę przykrą lukę, a przy okazji skorzystać z dotychczas nabytych umiejętności oraz doświadczeń na polu eksploatacji WordPressa (więcej na ten temat piszę we wstępnym wpisie – i tam też zainteresowanych odsyłam).
Oczywiście cała inicjatywa jest tylko i wyłącznie moim dobrowolnym zobowiązaniem. Nic, poza satysfakcją, z tego nie mam. Na razie przedsięwzięcie znajduje się na dość wczesnym etapie rozwoju, w przyszłości planuję rozbudowę o inne elementy (jak np. forum, ankiety, sklep z publikacjami „Li-TWY”). Być może nastąpi nawet wchłonięcie pewnych obszarów, którymi zajmować się powinna – przynajmniej z założenia – oficjalna witryna Towarzystwa. Wszystko jest kwestią uzgodnień, no i zapotrzebowania. Ja na siłę niczego robić tutaj nie zamierzam, nikogo na siłę uszczęśliwiać nie pragnę, nikomu w kompetencje wchodzić nie chcę, zobaczymy po prostu, jak się to wszystko rozwinie i w jakim kierunku pójdzie. Póki co uruchomiłem skromne narzędzie informacyjno-dyskusyjne (przede wszystkim dla Członków oraz Sympatyków „Li-TWY”, ale nie tylko – bo przecież, tak naprawdę, dla wszystkich zainteresowanych życiem literackim w Częstochowie), a piłeczka – że się tak wyrażę – znajduje się teraz po stronie użytkowników (wywiązała się już nawet mała dyskusja na temat publikowania, współpracy i redagowania witryny pod tym moim „adminowym” wpisem na inaugurację).
Ogólnie trudno byłoby na dziś, po zaledwie trzech tygodniach funkcjonowania bloga, wyciągać jakieś konkretne wnioski i stawiać jakieś wiążące tezy. Czekam dalej, obserwuję, analizuję, no i oczywiście robię swoje – czyli „moderuję” i czuwam nad całością. Wizualnie nie proponuję „cudów”, żadnej tam migającej „choinki” z okienkami czy kolorowymi obrazkami nie przygotowałem, nie o to chodziło. Postawiłem na treść, przejrzystość i raczej skromność, bo wydaje mi się, że – przynajmniej dla literatów – to powinno być najważniejsze. W nazwie strony – i zarazem w wybranej dla niej domenie – położyłem nacisk na regionalność. To ważne. Literackie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji „Li-TWA” siedzibę swą ma od początku w Częstochowie i przez częstochowian jest ono tworzone. A ja się z tym środowiskiem mocno identyfikuję, choć od przeszło roku mieszkam w Warszawie. Pobyt ten ma jednak charakter tymczasowy, wkrótce więc znów się będę mógł – mam nadzieję – włączyć bardziej bezpośrednio w życie artystyczne Częstochowy, no i naturalnie w działalność „Li-TWY” także. A na razie cegiełkę swą dokładam „wirtualnie” (która – gwoli ścisłości – znajduje się pod adresem: http://www.litwa.czest.pl).
Podziwiam inicjatywę i oczywiście śledzę nowego bloga „Li-TWY” w oczekiwaniu na dalsze, równie pozytywne zmiany. Jednocześnie obserwuję tutejszą stronkę, która powoli ale nieprzerwanie się rozwija. Tak trzymać!