Co się działo w tym czasie z Ludwiką?

Z ostatnim listem Kościuszki do Teklusi ucichły akordy jego tkliwej i serdecznej, lecz nie płomiennej już miłości. Zresztą w krótkim czasie po ich rozstaniu wojna rosyjsko-polska pochłonęła całkowicie uwagę Kościuszki. Z Teklusią nigdy się już nie spotkał. Natomiast księżna Ludwika parokrotnie jeszcze stanie na jego drodze. Cóż się zatem dalej z nią działo? Przypomnijmy sobie, że odetchnęła z ulgą, dowiedziawszy się, że Tadeusz otrzymał nareszcie etat generała w polskiej armii i znajduje się już w swej dywizji. Odetchnęła, ale i zmarkotniała… Już teraz nie będzie mieć ani pozoru, ani okazji do korespondowania i ewentualnych spotkań. I żal ją ogarnął … Była panią rozległych dóbr, szczęśliwą matką czworga dzieci – tu boleśnie ścisnęło się jej serce na wspomnienie niedawno zmarłego synka Władysia… Starała się opanować smutek, otarła łzy, płynące z oczu, i rozmyślała dalej. Jest szanowaną i kochaną żoną zacnego – potrafiła to ocenić – chociaż nigdy nie kochanego męża, serdecznie polubiła ją cała rodzina Lubomirskich i liczyła się z jej zdaniem nawet dumna ks. Michałowa z Dubna i ks. Aleksandrowa z Paryża. Miała bogatą siedzibę w Cze- czelniku i wspaniale urządzony pałac w Równem … gdzież go równać z Sosnowicą czy Ratnem? A jednak nie czuła się szczęśliwa … Miała wszystko – a jednak odczuwała niedosyt życia … Bo tak wielki cień rzucała nadal na to wszystko przerwana pieśń jej dziewczęcej miłości. Boleśnie odzywały się wspomnienia czegoś niedokonanego.

error: Content is protected !!