Ozdobo rodzaju ludzkiego!

images

Trzecia z kolei była Odezwa do duchowieństwa, które wzywał Kościuszko do wypełnienia narodowego i moralnego obowiązku, w dawaniu przykładu gorliwości o Ojczyznę. Tegoż samego dnia wydał również Odezwę do Kobiet. „Ozdobo rodzaju ludzkiego! Płci piękna! Cierpię szczerze na widok niespokojnej twej troskliwości o los śmiałego przedsięwzięcia, które ku oswobodzeniu Ojczyzny przedsiębiorą Polacy! Łzy Wasze, które Wam ta troskliwość serc czułych wyciska, przejmują rozkoszą serce rodaka Waszego, ogólnemu szczęściu poświęcającego się. Pozwólcie mi Współobywatelki podać Wam moją myśl, w której się znajdzie i dogodność czułości Waszej i dogodzenie potrzebie publicznej. Taki jest los ludzkości naszej nieszczęśliwy, iż ani praw swoich utrzymać, ani praw Narodu odzyskać nie można bez przykrych i kosztownych sercom tkliwym ofiar! Bracia, synowie, mężowie Wasi bić się idą, krew nasza musi Wasze upewnić szczęście, Kobiety! Niechże onej wylew Wasze strzymają starania. Raczcie, proszę Was o to na miłość ludzkości, robić szarpie i bandaże dla wojska. Ofiara ta rąk pięknych ulży cierpieniom i męstwo samo zachęci. Dan w Głównej Kwaterze, w Krakowie dnia 24 marca 1794 r.” Aczkolwiek od zarania naszych walk zbrojnych kobiety przeważnie opiekowały się rannymi przywiezionymi do ich domostw (nie było bowiem aż do końca XVIII wieku lazaretów wojskowych), to jednak dopiero pierwszy Kościuszko jako Najwyższy Naczelnik powołał je oficjalnie do służby publicznej. I wyznaczył im rolę w owym czasie najwłaściwszą – to jest pomoc i opiekę nad rannymi i chorymi żołnierzami. Ponadto wezwał kobiety wszystkich stanów. Nie zwracał się tylko do dam, lecz do ogółu kobiet, nie tylko szlachcianki, lecz także mieszczanki i chłopki miały przecież mężów, braci i synów, biorących udział w wojnie o wyzwolenie.

Pożegnalne listy Kościuszki przed wyjazdem z kraju

Z Krakowa przesłał Kościuszko jakże znamienny list do kanclerzyny Zamoyskiej. „Nota i inne przymioty Jej duszy, a najbardziej obywatelstwo zawsze hołd ode mnie winny – odbierają. O mnie nie trzeba myśleć … ja skończę z Ojczyzną moją; gdj> Ona będzie szczęśliwa, i ja z nią będę; nie, to i życie moje Jej niepotrzebne… Wdzięczny jestem Jej (kanclerzynie) łask i poniosę je pod kamień, jeżeli kto zechce położyć go na moich popiołach. Ręce całuję i Księżnej Sapieżyny także”. (Była nią bawiąca w gościnie Teofila Sapieżyna, w dwa lata później teściowa Anny). Interesująca jest ta pożegnalna korespondencja Kościuszki w chwili jego wyjazdu z kraju, właśnie z kobietami. Bo jeszcze w październiku 1792 r. napisał Kościuszko z Warszawy następujący list do księżnej Izabeli Czartoryskiej: „Niech Księżna będzie przekonana o moim sercu, umyśle, obywatelstwie i przywiązaniu dla Niej … Wierny byłem Ojczyźnie, biłem się za nią i sto razy życie bym poświęcił dla niej. Już, zdaje się, koniec usług moich dla niej przychodzi. Może ta sukienka (mundur wojskowy), którą noszę, cechą hańby będzie? Zrzucę ją zawczasu i pałasz złożę w grobie do ■dalszych czasów pomyślniejszych, a sam … schronię się od świata złośliwego, szukać będę społeczeństwa, w którym bym mógł zjednywać… dla siebie szacunek. Jeszcze raz się pożegnam z Księżną, którą wszyscy adorują dla cnót i przywiązania dla kraju. Ucałuję ręce, które nieraz ocierały łzy wylane dla kraju. Z prośbą, abyście wszyscy mieli pamięć o mnie” – podpisał się: T. Kościuszko, po czym dopisał: „Udeterminowałem się jechać za granicę … do Lipska, a stamtąd nie wiem gdzie… może do Anglii …” W końcu dodał: „Żal mi rzucać kochaną Polskę, przyjaciół i tyle serc dla mnie łaskawych. Z życzeniem zawsze szczerym za JOXM Dobrodziejkę, gdzie tylko będę, z sobą nosić będę pamięć niewygasłą łaskawych Jej względów. Niech Opatrzność wszystkich ma w swojej opiece”.

error: Content is protected !!