Odwaga pokazana w Ameryce

kobieta-milosc-mezczyzna

Według Niemcewicza o powołaniu Kościuszki na naczelnika powstania narodowego zadecydowały: „Odwaga jego i zdatność okazane w amerykańskiej wojnie, pamięć chlubnej pod Dubienką walki, miłość w wojsku, powszechny w kraju szacunek, wytrwałość, śmiałość, szczerość i nieskazitelność charakteru”… Te cechy „godnym go czyniły tak znakomitej ufności dowodu. Był to mąż właśnie do czasów (odpowiedni), posiadający zalety, łatwo zjednujący przyzwolenie mnogości”. Zaś L. Dębicki podkreśla wyraźnie udział kobiet Polek w rozszerzaniu tej popularności. Wiemy już, jak w Puławach i w Sieniawie przyjmowany i doceniony był Kościuszko, jakie uroczystości na jego cześć urządzała księżna Izabela; Leon Dębicki uzasadnia popularność Kościuszki następująco: „W kołach patriotycznych rozumiano, że w chwilach ciężkich i czarnych potrzeba zjednoczyć się wokoło jednego człowieka. Imię Kościuszki już przechodziło z ust do ust, a Puławy (czytaj: panie puławskie – D.W.W.) niemało się przyczyniły do rozszerzenia tej niezmiernej popularności, która przygotowała tę wyjątkową w dziejach dyktaturę. Gdy nadeszła … stanowcza chwila, Kościuszko nie potrzebował naczelnictwa zdobywać, bo ono tkwiło już w nim i w przeczuciu całej opinii polskiej”. Przy takiej powszechnej opinii krajowi konspiratorzy zażądali od Kościuszki, aby już jesienią 1793 r. rozpoczął powstanie, ale Kościuszko uznał, że przygotowania są jeszcze niewystarczające, zwłaszcza wśród drobnej szlachty i chłopów. Przewidywał rozpoczęcie powstania jednocześnie w Warszawie, Wilnie, Lublinie w marcu 1794 r. O przyjęciu tego właśnie terminu zdecydowała – postanowiona pod naciskiem ambasadora carycy, lgelstróma, redukcja liczby wojska polskiego z takim wysiłkiem uchwałami Sejmu Wielkiego powiększonego. Katarzyna II i jej ambasadorzy zdawali sobie sprawę z szerzącego się wrzenia w Polsce. Pragnąc temu  zapobiec, carowa przez swą ambasadę wywarła nacisk na Radę Nieustającą, aby ta wydała nakaz zredukowania armii polskiej do połowy. Jednocześnie rozpoczął się niemal przymusowy werbunek zredukowanych żołnierzy do wojsk armii zaborczych, a głównie do carskich. „Obawa żołnierzy przed długotrwałą służbą na obczyźnie, ich krzywda materialna spowodowana zaleganiem w wypłacie żołdu wywołały nacisk od dołu, a zarazem ułatwiły agitację sprzysiężonym” – pisze Herbst.

Wartość artystyczna

milosc-320x202

W 1913 r. portret Lubomirskiej był w posiadaniu jej prawnuka hr. Stanisława Stadnickiego w Krysowie; nie wiemy, czy i gdzie się znajduje dzisiaj. Janina Ruszczycówna twierdzi, że „portret L. Lubomirskiej należy do prac ciekawych i o dużej wartości artystycznej”. Nie lada ciekawostką byłoby wyjaśnienie, w jakich okolicznościach wykonał Grassi portrety Kościuszki pod jesień 1792 r. Data głównego portretu (w mundurze generalskim), podawana na 1793 r., jest nie do przyjęcia, bowiem w tymże roku przebywał Kościuszko daleko od Warszawy (w Lipsku, Paryżu, Dreźnie, potajemnie w Krakowie, we Florencji). Natomiast w 1792 r. od 3 sierpnia do 20 października bawił w Warszawie. Wiemy, że Grassi związał się w Polsce z grupą postępowych patriotów, a podczas powstania 1794 r. będzie walczył w obronie Warszawy. Mógł więc z własnej woli wykonać portret bohatera spod Dubienki, pamiętajmy jednak, źe był cudzoziemcem i dość drogim malarzem, utrzymującym się ze swej pracy. Czy Kościuszko sam zgłosił się do jego pracowni, czy był przez kogoś innego (np. przez Ludwikę) tam wprowadzony, nie wiadomo. Pewną jest natomiast rzeczą, że nie dysponując wówczas większą gotówką, liczyć się musiał z wydatkami, tym bardziej iż czekała go tułaczka emigracyjna, a portrety Grassiego były luksusem. Nadmienić wypada, że Grassi wykona w 1794 r. jeszcze dwa lub trzy portrety Kościuszki o twarzy takiej jak na obrazie z 1792 r., lecz inaczej usytuowana jest postać i w innym stroju (m.in. w sukmanie krakowskiej i takiejże czapce) oraz w szlifach generalskich. Kto płacił za te portrety? Czyżby Grassi namalował je z propolskiego sentymentu?

error: Content is protected !!