Dawni kochankowie

Nie przechowały się inne przekazy, które opowiedziałyby nam o osobistych przeżyciach każdego z tych dwojga dawnych kochanków, chociaż z poematu księcia Edwarda Lubomirskiego pt. Groby w dniu śmierci Tadeusza Kościuszki – Dumy rycerskie, opublikowanego w trzydzieści lat później (o, czym dalej) – można by się domyślać wielu rzeczy. Być może, że czterdziestotrzyletni Tadeusz, który ongiś marzył o posiadaniu rodziny, patrząc teraz na kółko rodzinne Ludwiki, czwórkę jej udanych dzieci, uprzytamniał sobie swoją samotność w całej pełni; poczuł się skrzywdzony przez los, pozbawiony nie tylko szczęścia w miłości, ale i ciepła domowego ogniska. W czasie zwiedzania pałacu długo wpatrywał się „w dwa olbrzymie posągi z kamienia wyciosanych rycerzy”, stojących jakby na straży u głównego podjazdu do pałacu, symbolizujących odpowiednią pozycję w świecie właścicieli tego zamku. Jakkolwiek każde z dawnych kochanków powracało myślą do minionych przeżyć, teraźniejszość wyrażała, że zapory, która między nimi powstała, nie da się już nigdy usunąć. Drogi ich rozeszły się całkowicie i na zawsze. Stanowisko księcia Józefa Lubomirskiego ostatnio zyskało na znaczeniu, gdy po bracie Aleksandrze, mieszkającym we Francji, otrzymał kasztelanię kijowską. „Przyjął ją raczej dla formy – pisze Stecki – nie z przejęcia się obowiązkami… Wielkiemu panu niepodobna było pozostawać bez krzesła w senacie … więc je wziął wraz z kasztelanią, ale nie miał zamiaru zajmować się polityką. Nie interesowały go także sprawy wojskowe, chociaż miał stopień generalski i jako szef od czasu do czasu pokazał się na paradzie wśród oficerów etatowych i żołnierzy”. A jednak … gdy po kilkudniowym pobycie Kościuszko wyjeżdżał z Równego, być może przeczuwając jego wielkość – ks. Józef kazał orkiestrze pałacowej zagrać na jego pożegnanie marsza wojskowego. A może inicjatywa wyszła nie od księcia, ale od jego małżonki? W tym samym czasie, podczas inspekcji wojskowych, spotykał się Kościuszko także z generałem Józefem Orłowskim, kolegą ze Szkoły Rycerskiej, także kolegą i przyjacielem z okresu studiów we Francji. Z listów Orłowskiego z końca 1790 r. dowiadujemy się, że Kościuszko tak zatęsknił za własnym ogniskiem domowym, iż rozglądał się zdecydowanie za kandydatką na żonę.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Klocki magnetyczne dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!