Zespół dubieński

W tym dubieńskim zespole teatru amatorskiego, który teraz prezentował królowi i jego orszakowi swoje artystyczne osiągnięcia „prym trzymała – pisze Jerzy Jackl – Augusta Platerow’a z córkami (dodajmy, że była to szwagierka siostry Ludwiki, owej Katarzyny Platerowej), a w zespole dzieci tańczyła i siostrzeniczka Ludwiki … Baletmistrzem zespołu była Honorata Rzyszczewska … Wśród amatorów z Dubna – przypomina Jackl – „spotykamy bardzo często Ludwikę z Sosnowskich Lubomirską”. Ostatniego dnia pobytu króla było bardzo gorąco, wobec tego przedstawienie baletowe urządzono w dolnej sali, „aby króla nie prowadzić w gorąco do teatru”. Mniszchowa pisze, że „balet bardzo ładnie się udał i przedstawiał zabawy wiejskie. Rozmaitość strojów użytych w tych wszystkich baletach, ich wytworność prawdziwie osobliwa na prowincji, a co byłoby pięknem nawet w stolicy – to siurpryza, jaką nam zrobiła pani Rzyszczewska […] a czym można było uczcić bytność Najjaśniejszego Pana”. A oto jeszcze kilka szczegółów, które charakteryzują tamte czasy, zwyczaje i obyczaje bogatego ziemiaństwa i magnatów. Urszula Mniszchowa pisze 1 czerwca 1787 r. już po wyjeździe króla: „Zebrało się tu (w Wiśniczu) bardzo wiele osób znaczniejszych z województwa naszego i z Podola. 300 stało na zamku, więcej niż drugie tyle w miasteczkach; po 18 stołów co dzień dla różnych klas musieliśmy zastawiać rano i wieczorem. Stół królewski był na 40 osób; same damy u tego stołu siadały, a z mężczyzn tylko jeden hetman Syszkiewicz. Drugi stół – na 50 nakryć – był przeznaczony dla samych panów o niebieskiej wstędze i czerwonej: pierwsi urzędnicy i obywatele. Większa część tego towarzystwa rozjechała się razem z królem. Pozostał nam jeden stół na 40 osób i drugi na 15 – co potrwa całe lato”. I tu u Mniszchowej zjawiają się ciekawe refleksje na temat rujnującego (nawet wielkie fortuny) trybu życia, gdy kilkaset osób podczas okolicznościowych uroczystości przez wiele miesięcy trzeba było gościć, karmić, poić i zabawiać. Mniszchowa napisała więc: „Czas najwyższy wyprzedać się z tego kraju (to znaczy z posiadłości wołyńskich), bo to jest sposób rujnowania się nie bardzo zabawny”.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

płyty winylowe dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!